OBSERWATORIUM NIENAWIśCI - WIDZIMY. MONITORUJEMY. REAGUJEMY.

Wnioski z monitoringu relacjonowania w mediach ataku na dwie Ukrainki w Poznaniu (1-14 kwietnia 2026)

W ramach naszego monitoringu odnotowaliśmy głośny incydent w Poznaniu, który stał się modelowym przypadkiem interakcji polskich i ukraińskich mediów z tematyką ksenofobii oraz przestępstw wobec Ukraińców. Wydarzenie, które miało miejsce w Wielką Sobotę na jednej z centralnych ulic miasta, szybko przekształciło się z lokalnego zdarzenia w ogólnokrajowy temat medialny.

Zdjęcie: Adam Jastrzębowski, ze strony Głos Wielkopolski

Analiza relacjonowania w polskich mediach ujawniła wyraźną tendencję: większość dużych ogólnokrajowych portali informacyjnych (Interia Wydarzenia, WP Wiadomości, TVN24) wybrała emocjonalny sposób prezentacji informacji, nasycając materiały ekspresywnym językiem oraz szokującymi szczegółami z nagrania wideo, podczas gdy media lokalne i regionalne oddziały ogólnopolskich portali (TVP3 Poznań, wPoznaniu.pl, Radio Poznań, Głos Wielkopolski) wykazały znacznie większą powściągliwość i wyważenie w formułowaniu przekazu. Pokazuje to krajobraz medialny, w którym znaczna część polskiego społeczeństwa otrzymuje informacje w wysokim natężeniu emocjonalnym, co może wpływać na głębokość racjonalnego postrzegania problemu ksenofobii. Ponadto przytaczanie dosłownych cytatów słów atakującej z jednej strony ukazuje złożoność stanu psychicznego kobiety, która dokonała ataku, z drugiej zaś dalej rozpowszechnia te agresywne hasła w przestrzeni publicznej, tworząc efekt powielania mowy nienawiści na szeroką skalę. W warunkach silnie nacechowanej emocjonalnie atmosfery społecznej może to przynosić negatywne skutki, potęgując poczucie niepokoju wśród ukraińskiej społeczności w Polsce.

Istotnym elementem analizy została rola Radia Poznań і TVN24, które zdecydowały się nadać podmiotowość stronie poszkodowanej. Dziennikarze nie ograniczyli się do suchego przekazania faktów z policyjnego protokołu, lecz zwrócili się bezpośrednio do pani Darii, pytając o jej stan emocjonalny i lęki. To wyprowadza wiadomość poza ramy chroniki kryminalnej, koncentrując uwagę na fizycznym i psychicznym dyskomforcie ofiar. W przeciwieństwie do tego, polityka redakcyjna niektórych innych mediów, w tym Polsat News, budzi wątpliwości ze względu na problematyczny dobór kontekstu: umieszczanie obok informacji o pobiciu Ukrainek odnośników do wcześniejszych incydentów kryminalnych z udziałem obywateli Ukrainy tworzy manipulacyjną ramę „symetrii winy” i rozmywa fokus z konkretnego aktu ksenofobii.

Na szczególną uwagę zasługuje tendencja mediów do przypisywania zachowań ksenofobicznych wyłącznie elementom aspołecznym oraz osobom o marginalnej przeszłości. Stałe podkreślanie „bogatej kartoteki” napastniczki Moniki B. kształtuje u odbiorcy błędne przekonanie, że ksenofobia jest cechą wyłącznie świata przestępczego, a nie problemem, który może występować także za go granicami. Taki framing z jednej strony chroni reputację polskiego społeczeństwa, z drugiej jednak osłabia percepcję problemu, wyprowadzając go poza zakres codziennej odpowiedzialności społecznej. Szerokie nagłośnienie wydarzenia — od lokalnych gazet po ogólnokrajowe stacje telewizyjne — potwierdza wrażliwość tematu, jednak akcentowanie „nieadekwatności” sprawczyni często przesłania systemową analizę nastrojów ksenofobicznych w przestrzeni medialnej.


Podsumowując, można stwierdzić, że polski krajobraz medialny wokół tej sprawy ujawnił swoją niejednoznaczność. Podczas gdy media ogólnokrajowe rywalizowały o uwagę odbiorców za pomocą emocjonalnych nagłówków, dziennikarze regionalni koncentrowali się na aspektach prawnych i reakcji dyplomatycznej. Taka polaryzacja prowadzi do tego, że społeczeństwo postrzega podobne wydarzenia raczej jako incydentalne wybuchy niekontrolowanej agresji „społecznego marginesu”, a nie jako impuls do pogłębionej debaty publicznej na temat bezpieczeństwa i integracji Ukraińców w Polsce.

Zarejestrowany przez nas przypadek potwierdza, że sposób prezentacji informacji oraz kontekstualne otoczenie wiadomości często ważą nie mniej niż same fakty, kształtując poziom wzajemnego (nie)zaufania między oboma narodami.


Incydent został szeroko, lecz w dużej mierze jednorodnie przedstawiony w ukraińskich mediach. Materiały można podzielić na dwie fale. Pierwsze publikacje z 5–6 kwietnia (przed oficjalną reakcją polskiej policji) opierały się wyłącznie na nagraniach z mediów społecznościowych i były ograniczone pod względem kwalifikacji zdarzenia, jedynie stwierdzając sam fakt incydentu. Kolejne materiały, przygotowane po oficjalnym oświadczeniu policji województwa wielkopolskiego na Facebooku o zatrzymaniu podejrzanej i opublikowane po 7 kwietnia, zawierały już kwalifikację prawną oraz, w niektórych przypadkach, szczegóły dotyczące kryminalnej przeszłości podejrzanej.


W większości analizowanych publikacji ukraińskich mediów oficjalne oświadczenie polskiej policji było bezpośrednio przytaczane jako główne i często jedyne źródło. Znaczna część redakcji, w tym portal informacyjny nadawcy publicznego (Suspilne), ogólnokrajowe media liberalne i centrowe (Korespondent, NV), a także regionalne serwisy informacyjne (Rayon.in.ua, Volynski novyny), w praktyce powielała ten sam zestaw faktów bez własnej wartości dodanej. Niektóre materiały (Volynski novyny, Korespondent) wprost odwoływały się do innych mediów — Hromadske oraz Polskiego Radia dla Ukrainy — bez samodzielnego poszukiwania źródeł.

W opisie podejrzanej o dokonanie ataku widoczny jest szeroki zakres używanej leksyki: od neutralnych określeń „podejrzana” i „kobieta” (Hromadske, Suspilne), przez dodatkowe potoczne epitetety, takie jak „nietrzeźwa” i „agresywna” czy „z oznakami nietrzeźwości” (liberalne NV, tabloid blik.ua), aż po stylistycznie deprecjonujące określenie „chuliganka” (tabloid TrueUA). Leksem „Polka” pojawił się jedynie w dwóch nagłówkach (TrueUA, blik.ua), podczas gdy pozostałe media albo unikały wskazywania narodowości podejrzanej, albo formułowały nagłówki w sposób bardziej neutralny. Publikacja TrueUA zawierała również okładkę, która mogła przedwcześnie kształtować nadmiernie negatywny stosunek do sprawczyni. Jednocześnie w przeciwieństwie do portalu nadawcy publicznego, który poprawnie wykorzystał cytat podejrzanej w nagłówku, kilka mediów (Korespondent, Comments.ua) zastosowało clickbaitowy nagłówek, który wraz z użyciem cudzysłowu mógł sprawiać wrażenie fałszywej mowy bezpośredniej: „Polska dla Polaków”. W niektórych publikacjach (m.in. na TSN.ua, portalu programu informacyjnego prywatnej ukraińskiej telewizji 1+1) wskazano, że są to słowa poszkodowanych, jakoby taką wypowiedź wykrzykiwała podejrzana. Stan podejrzanej podczas incydentu (nietrzeźwość) był wspominany w tekstach niemal wszystkich analizowanych mediów, najczęściej z użyciem modalnych określeń „prawdopodobnie” lub „być może”, co świadczy o ostrożności redakcyjnej.

Jeśli chodzi o framing społeczny, większość materiałów ograniczyła się do narracji wydarzeniowej, bez szerszego kontekstu. Jedynie trzy redakcje — Polskie Radio dla Ukrainy, Nasz Wybir (medium diasporyczne, portal dla Ukraińców w Polsce) oraz Comments.ua — podjęły próbę kontekstualizacji i umieściły incydent w szerszym ciągu „szybkich reakcji organów ścigania na ataki wobec Ukraińców w regionach Polski”. Nasz Wybir wyszedł poza samą relację z wydarzenia, dodając praktyczny poradnik ambasadora Ukrainy w Polsce Vasyla Bodnara oraz informacje o reformie prokuratury, a Comments.ua wskazał na analogie do konkretnych wcześniejszych incydentów. Kwalifikacja prawna jako „przestępstwo z nienawiści lub zniewaga na tle etnicznym” pojawia się w zdecydowanej większości materiałów — jednak jako cytat z komunikatu polskiej policji, a nie jako samodzielna interpretacja dziennikarska. Ogólnie rzecz biorąc, relacjonowanie tego wydarzenia w ukraińskich mediach ma charakter reaktywny.

Projekt finansowany jest przez Komisję Europejską w ramach Programu Równych Praw realizowanego ze środków programu CERV finansowanego ze środków Komisji Europejskiej w ramach programu „Obywatele, Równość, Prawa i Wartości” na lata 2021 – 2027

Finansowane przez Unię Europejską. Przedstawione poglądy i opinie są wyłącznie poglądami autora (autorów) i niekoniecznie odzwierciedlają poglądy Unii Europejskiej lub Operatora – Fundacji im. Stefana Batorego. Ani Unia Europejska, ani Operator nie mogą ponosić za nie odpowiedzialności.
Made on
Tilda